Temat trudny do zrozumienia

Jak to się stało, że małe psy ras wymagających szczególnej troski o sierść zdobyły serca Polaków i aktualnie stanowią niemalże stały element miejskich krajobrazów? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Na pewno głównym sprawcą jest moda, która przybyła do nas zza zachodniej granicy, jednakże nie można tylko mody obwiniać o to, że w parkach i na wybiegach aż roi się od psów ras: Yorkshire terier, shih-tzu czy west highland white terier. Psy te stały się tak popularne, że ceny nawet rodowodowych szczeniaków diametralnie idą w dół. Polaków zamierzających nabyć przedstawiciela jednej z powyższych ras naturalnie cieszy taki obrót spraw. Jednakże cała sprawa nie jest tak bardzo różowa. Przyjmując pod swój dach psa takiej rasy trzeba mieć tę świadomość, że będzie on wymagał przez całe swoje życie (czyli kilkanaście lat) regularnych wizyt u groomera, czyli psiego fryzjera. To generuje kolejne koszty. Nie jest więc to miła perspektywa dla Polaka, który jak wiadomo liczy każdy grosz. Ponadto wizyta u psiego stylisty jest dość kosztowna. W trosce o zdrowie swojego pupila pojawiają się dodatkowe wydatki – oprócz oczywistych wizyt u weterynarza, należy doliczyć koszt zakupu ubranek: przynajmniej jednej sztuki na każdą porę roku (czyli na każdą pogodę). Biorąc pod uwagę powyższe koszta trudno jest zrozumieć, dlaczego Polacy tak szumnie rzucili się na kupowanie popularnych psów rasowych.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Comments

comments

error: Content is protected !!