Posts Tagged ‘jonathan strange i pan norrell’

Posiadanie psa oczami dyletantów

Zdarzają się opinie, że pies to tylko zbędny kłopot. Czesanie, karmienie, wyprowadzanie, pogryzione fotele, obszczekani goście, zjedzone kapcie. Ciągłe wydatki – a to weterynarz, a to groomer. Dobra karma też kosztuje, a jeszcze do tego naprawa, bądź wymiana zniszczonych przez psa rzeczy. Problemem staje się każdy wyjazd czy nawet ograniczenie swobody, bo po pracy trzeba jechać prosto do domu. A co będzie, gdy pies nie polubi nowej dziewczyny lub, co gorsza, przyszłej teściowej? Posiadanie dziecka, gdy w domu szarogęsi się pies też może być ryzykowne, bo jak się okaże zazdrosny, to co wtedy? Owszem, argumenty przeciw mają lekkie oparcie w rzeczywistości, jednak są to zwykle opinie ludzi, którzy nigdy nie mieli psa lub mieli, ale ze względu na swą nieodpowiedzialność mieć nigdy nie powinni. Pies dobrze wychowany to nie kłopot, lecz czysta radość. Nic tak nie poprawia nastroju jak widok cieszącego się psa tylko i wyłącznie z tego powodu, że wstaliśmy rano z łóżka. Nikt tak jak pies nie będzie wiernie i bezkrytycznie towarzyszył nam w nocnym maratonie filmowym. Pies nigdy nie skrytykuje naszego stroju na spacerze czy naszych dokonań kulinarnych. Pies zawsze cieszy się, gdy wracamy do domu i zawsze wita nas serdecznie niezależnie od pogody, naszego nastroju czy zawirowań w polityce. Pies jest samobieżnym lekarstwem na każdą chandrę i najwierniejszym przyjacielem, jakiego można sobie wyobrazić.

error: Content is protected !!